Piekielny szlak

Przez dziewięć gmin przebiega szlak turystyczny o nazwie ,,Piekielny Szlak\” Przemierzając, odwiedzamy trzy powiaty: konecki, skarżyski i opoczyński. Długość szlaku – 250 kilometrów.
Szlak powstał w uzgodnieniu z gminnymi samorządami (każda gmina podpisała odrębną umowę o dofinansowanie), nadleśnictwami, konserwatorami zabytków i innymi instytucjami. Gmina Białaczów dostała na ten cel dofinansowanie w wysokości 14.643zł. Z tych pieniędzy zagospodarowano w samym Białaczowie tereny na których kiedyś stały tzw ,,ośmioraki\” a więc w rejonie ul.Sobieńskiej i Partyzantów.Według zapowiedzi,w tym miejscu w miesiącu czerwcu zostanie zorganizowany festyn promujący samo miejsce ale przede wszystkim walory gminy Białaczów. Sam szlak będzie zaczynał się w miejscowości Pieklo, a kończył w Niebie w gmina Końskie.Tu ciekawostka. Według zródeł internetowych, miejscowośc Piekło zamieszkują 2 osoby. Czyżby przesąd? Szlak turystyczny zatacza ogromne koło między innymi przez rezerwat Górna Krasna, Cisownik, Sielpię, Piekło Szkuckie, Maleniec, Diablą Górę, Paradyż, Żarnów, Miedznę Murowaną, Białaczów, Gowarczów, Końskie, rezerwat Piekło pod Niekłaniem, Bliżyn. Przygotowanie szlaku nie ogranicza się jedynie do wytyczenia i oznakowania trasy. Każda z gmin wybuduje tzw. miejsca odpoczynku.

A zatem do zobaczenia najpierw w Piekle a potem w Niebie.
Zbigniew Szpoton

Mapa Piekielnego Szlaku w gminie Białaczów

Możliwość komentowania Piekielny szlak została wyłączona

Wnukowie, pamiętajcie o dziadkach!

Wolnymi krokami zbliżamy się do 21 i 22 stycznia. W tych dniach obchodzi się Dzień Babci i Dziadka. Kochane wnuki i wnuczki, pamiętajcie o tym ważnym dniu. Jeżeli nie możecie odwiedzić swoich dziadków, wyślijcie kartkę, albo przynajmniej zadzwońcie. Znajdźcie pięć minut w swoim zabieganym życiu i sprawcie radość bliskim wam ludziom. Zróbcie to teraz, żeby za chwilę nie okazało się, że jest już za późno.
Dzień Babci i Dzień Dziadka to świetna okazja, aby seniorom naszych rodzin wyrazić wdzięczność za ich obecność, wsparcie okazywane w wielu problemach, a także niezwykłą mądrość. Dla większości z nas dziadkowie są nieodłącznym elementem dzieciństwa. Nikt tak jak oni nie opowiada bajek na dobranoc, nikt nie ma tyle czasu dla najmłodszych.
Dzień Babci zaczęto świętować 21 stycznia dlatego, że w tym właśnie dniu w 1965 r., w Poznaniu, miała wystąpić legenda polskiego kina i teatru, Mieczysława Ćwiklińska. Przypadały wówczas jej 85 urodziny, a w sztuce ,,Drzewa umierają stojąc\” Mieczysława Ćwiklińska wcielała się w postać babci. Redakcja ,,Expressu Poznańskiego\”, wręczając jej tort i kwiaty, poinformowała osłupiałą aktorkę, że to właśnie z okazji Dnia Babci, który jest obchodzony w Poznaniu. Później pomysł podchwycił stołeczny ,,Express Wieczorny\”.
Dziś wiele się zmieniło w kwestii obyczajowości. Babcie potrafią nie tylko piec świetne ciasta i cerować skarpetki. Nowoczesne babcie korzystają z życia, a wiele z nich doskonale daje sobie radę z komputerem.
Oczywiście, pamiętając o swoich babciach, nie zapominajcie o dziadkach, którzy swoje święto obchodzą 22 stycznia. Co ciekawe jest ono znacznie młodsze od Dnia Babci, a jego obchody zaczęły się w latach 70 – tych, od konkursu Telewizji Polskiej na ustalenie daty takiego dnia w kalendarzu. Początkowo Dzień Dziadka miał być obchodzony w dniu urodzin Mieczysława Fogga, czyli 30 maja, ale taki termin w ogóle się nie przyjął i później święto zaczęto obchodzić bezpośrednio po Dniu Babci, czyli 22 stycznia i ta tradycja podtrzymywana jest do dnia dzisiejszego.
Każdy z nas miał lub ma Babcię i Dziadka, różnie jesteśmy z nimi związani, ale w większości z radością o nich mówimy, wspominamy wspólnie przeżyte chwile. Bardzo często dziadkowie bez mała zastępują dzieciom rodziców, bo zmusza ich do tego sytuacja. Dziadkowie przeważnie są na emeryturach, mają więcej czasu, a rodzice w tym zabieganym świecie starają się zapewnić rodzinie jak najlepsze warunki. Dziadkowie są opiekunami, przyjaciółmi, a coraz częściej nawet partnerami do wielu ciekawych rozmów z wnukami, bo dzisiejsi dziadkowie często są ludźmi aktywnymi. Nawet będąc na emeryturze wypełniają swój wolny czas ciekawymi zajęciami. Podróżują, więc jest o czym opowiadać, dzielić się wrażeniami, zachęcać wnuki do lepszej nauki i poznawania świata. Spotykają się z rówieśnikami, a nawet studiują w ramach Uniwersytetu III Wieku. W miarę możliwości uprawiają sporty, bo dziś nikogo nie dziwi widok starszych osób spacerujących z kijkami lub jeżdżących na rowerze.
Dziadkowie bywają najlepszymi przyjaciółmi, słuchaczami, którym można wyznać największe tajemnice. Dość często dziadkowie bywają podporą dla całej rodziny.
Za to wszystko dzieci, i ich rodzice, opiekunowie i nauczyciele, starają się wyrazić swoją wdzięczność organizując spotkania w szkołach, przedszkolach, świetlicach i domach kultury. Zaproszeni dziadkowie otrzymują przygotowane przez swoje wnuki laurki i kwiaty oraz podziwiają ich występy. Dla obydwu stron jest to bardzo ważny dzień, bardzo duże przeżycie, bo dla niektórych jest to pierwszy taki publiczny występ. Aby jeszcze bardziej umocnić więzi, po części artystycznej dziadkowie zaproszeni są na herbatę i ciasto.

Nie mam już swoich dziadków, ale wszystkim innym Babciom i Dziadkom z okazji ich święta składam najserdeczniejsze życzenia: zdrowia przede wszystkim, szczęścia i radości, a także pociechy ze wszystkich wnuków oraz prawnuków.

Sylwia Chałubińska

Od redakcji: Przyłączamy się do życzeń, a także zachęcamy, by składać je swoim bliskim za pośrednictwem EKG-Białaczów. Wystarczy wpisać takowe w ikonkę \”ogłoszenia drobne\” i ucieszyć tym drobnym gestem naszych kochanych seniorów.

Możliwość komentowania Wnukowie, pamiętajcie o dziadkach! została wyłączona

Propozycje dla młodych

Z życia redakcji….Kolejny felieton, wybaczcie, będzie przypominał nieco blogowe wynurzenia sfrustrowanej nastolatki. Nie ze względu na zamysł, ale z konieczności. A konieczność taka powstała przez brak…. brak pomysłu. Pomysł na zainteresowanie naszym portalem młodszej grupy odbiorców nie jest sprawą ani łatwą, ani oczywistą. W gronie redakcyjnym zdarzały się już burzliwe dyskusje na ten temat, ale nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Liczyliśmy więc na to, że z czasem, za zachętą, pojawią się ze strony czytelników odezwy, propozycje odnośnie tego, o czym chcieliby czytać na łamach EKG. Póki co, nasze marzenia się nie ziściły, a jako ludzie pełni zapału i dobrych chęci (wiem, wiem, jacus się oburzy), niecierpliwimy się trochę takim stanem rzeczy.
Redaktor naczelna, zwał jak zwał, uważa się jeszcze, pod pewnymi względami, za duże dziecko, o czym nie omieszkała wspomnieć panu Kolczyńskiemu (prawda?). Lubi ,,Harrego Pottera\”, ,,Władcę pierścieni\” i podobne historie rodem z baśni. W związku z tym nadal pozostaje otwarta na humorystyczne, ważne czy błahe, fantastyczno-bajkowe tematy, którymi zajmuje się młodzież. Mile widziane byłyby choćby opisy i rankingi klubów, dyskotek, zespołów muzycznych, które są najpopularniejsze wśród imprezowiczów, zabawne sytuacje, jakie miały miejsce na osiemnastkach u znajomych lub w szkole. Czemu nie? Młodość ma swoje prawa, jest pełna entuzjazmu, cieszy się chwilą.

Możliwość komentowania Propozycje dla młodych została wyłączona

Zachód słońca nad zalewem

Zachód słońca nad zalewem.
Autor: Sylwia Chałubińska

Możliwość komentowania Zachód słońca nad zalewem została wyłączona

Orkiestrowe granie.

W niedzielę, 12 stycznia 2014 roku, wolontariusze w Białaczowie zbierali pieniądze podczas XXII finału WOŚP. W tym roku orkiestrowemu graniu przyświecało hasło ,,Na ratunek\”. Dochód z akcji zostanie przeznaczony na zakup specjalistycznego sprzętu dla dziecięcej medycyny, a także na godną opiekę medyczną seniorów.
Mimo niezbyt sprzyjającej pogody pieniądze zbierało dwudziestu pięciu wolontariuszy. Orkiestra w Białaczowie zagrała po raz piętnasty. Szefową sztabu zarejestrowanego przy miejscowym gimnazjum była Magdalena Szołowska.
W tym roku nie udało się jednak zorganizować imprez towarzyszących, ale to i tak nie zniechęciło mieszkańców do wsparcia akcji. Dwudziestu pięciu wolontariuszy uzbierało około 9.568,51 złotych. W punktach znalazły się także obce waluty, w tym euro, pensy i kopiejki.
Najskuteczniejszą wolontariuszką, podobnie jak w ubiegłym roku, była Anna Szołowska, która w swojej puszce zgromadziła 936, 62 zł oraz 3 euro i 102 centy.
Organizatorzy orkiestry podkreślają, że takiego wyniku nie osiągnęliby bez wolontariuszy i hojności mieszkańców gminy, którzy tak chętnie wrzucali pieniądze do puszki.
Za nami już XXII finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Dzięki ofiarności darczyńców w całym powiecie zebrano ponad 51 tys. złotych.

Sylwia Chałubińska

Możliwość komentowania Orkiestrowe granie. została wyłączona

Oblicze karnawału.

Za nami święta Bożego Narodzenia i sylwester. Zaczął się Nowy Rok, a wraz z nim karnawał, czyli czas balów i zabaw, który zaczyna się od Trzech Króli (6 stycznia) i trwa do Środy Popielcowej. Warto przyjrzeć się temu okresowi, z kilku co najmniej powodów. Z jednej strony można porównać dawny karnawał i obecny, z drugiej popatrzeć, w jaki sposób zamierzamy go spędzać. Czy będą to dla nas jakieś wyjątkowe dni, czy raczej zwykła codzienność wypełniona pracą i okazjonalną rozrywką? A może o karnawale całkiem już zapomnieliśmy i dowiadujemy się o nim jedynie z mediów? Zachęcam do odpowiedzenia sobie na te pytania zwłaszcza, że karnawał właśnie się zaczął.
Karnawał świętuje się w większości krajów świata, a zwyczaj ten pochodzi jeszcze ze starożytnej Grecji, jak wiele różnych świąt. Nazwa prawdopodobnie wzięła się od słowa ,,carneavaler\” – połykać mięso. W naszym kraju karnawał zaczął być popularny na przełomie XVI i XVII wieku. Za czasów szlachty nazywano go \”zapustami\” i nazwa ta odnosiła się do całego okresu, albo tylko do kilku jego ostatnich dni, tuż przed Środą Popielcową. Była też inna nazwa – \”mięsopust\”, dotycząca jedynie trzech ostatnich dni karnawału. Ten czas był okazją do zabaw, uczt, rozrywek. Kultywowano też różne zwyczaje, które do naszych czasów raczej nie przetrwały, choć znamy je, czy to ze źródeł historycznych, czy z przekazywanej z pokolenia na pokolenie tradycji ustnej.

Możliwość komentowania Oblicze karnawału. została wyłączona

Apel.

Możliwość komentowania Apel. została wyłączona

,,A może by tak"

Szklanka do połowy pełna.
W ciągu ostatnich kilku lat gmina Białaczów i poszczególne jej sołectwa zmieniają swoje oblicza w wyniku inwestycji infrastrukturalnych. Do największych można zaliczyć budowę wodociągu i kanalizacji oraz oczyszczalnię ścieków. Przy okazji tych inwestycji budowane i modernizowane są też drogi, chodniki i pobocza.W niektórych miejscowościach powstają świetlice i remizy strażackie. Reaktywowane są Ochotnicze Straże Pożarne,Koła Gospodyń Wiejskich,orkiestra dęta.Przy udziale skromnych nakładów finansowych powstał dziecięcy zespół pieśni i tańca. Biblioteka gminna w Białaczowie należy do jednych z najlepiej funkcjonujących placówek kulturalno oświatowych w woj. łódzkim. Uczniowie Gimnazjów z terenu gminy zdobywają nagrody na konkurasach i olimpiadach przedmiotowych. Konkurs poetycki organizowany przez niezmęczonego i wytrwałego działacza a jednocześnie poetę z Wąglan pozyskał rangę międzynarodową.To tylko niektóre pozytywne przykłady zmian i inicjatyw które rodzą się dzięki…….No właśnie. Na sukces tych przemian składają się: czynnik ludzki i czynnik ekonomiczny (finansowy).Tylko połączenie tych składowych sprawia że możemy pisać o sukcesach i chwalić się nimi. I dobrze że możemy się czym pochwalić.

Szklanka do połowy pusta.
Tereny gminy Białaczów nie można zaliczyć do obszarów rolniczych ani przemysłowych. Dochód na jednego mieszkańca jest mniej niż skromny, przez co decydujący się tu pozostać nie zaliczają się do zamożnych.

Możliwość komentowania ,,A może by tak" została wyłączona

Zjazd absolwentów

KOMUNIKAT

Zjazd absolwentów Szkoły Podstawowej w Białaczowie (rok ukończenia szkoły 1974) w roku bieżącym odbędzie sie 14 czerwca.
O szczegółach spotkania poinformujemy sznowne koleżanki i kolegów w najbliższym czasie.

To już-40 lat !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Możliwość komentowania Zjazd absolwentów została wyłączona

Z szuflady wiejskiego marudy – Smaki świata.

Pewnie zdążyliście się już stęsknić za marudą. Albo i nie. To \”nie\” jest bardziej prawdopodobne, maruda nie ma wątpliwości. Cóż jednak poradzić na to, że zima, choćby taka nietypowa, jak tegoroczna, jest czasem przestoju, czasem nudy, monotonii i marazmu. Zwłaszcza tu, zwłaszcza na tzw. prowincji (czyt. wsi). Toż i marudzie udziela się ten sam nastrój, co i wam wszystkim. Chodzi sobie tu i tam, załatwia nieciekawe sprawy, obserwuje i podsłuchuje ludzi, i myśli sobie – co by tu, jak by tu, o czym by tu? Ale nijak nie natrafia na temat godny waszej uwagi. Bo, że \”Hobbit\” w opoczyńskim kinie ma być, że pomysły na rozpoczęcie roku pańskiego 2014 kiełkują, postanowienia, pomnożone niedawno, kurczą się w swej liczbie, karleją, choćby takie o rzuceniu palenia, bo przecież fajki mają zdrożeć o kolejną złotówkę – czy to znów takie interesujące?
Maruda o tej porze roku, po prostu, zwyczajem niedźwiedzi, zakopuje się w swej norze, w książkach, w przemyśleniach, z których nic nie wynika, prócz, jak widać, takich marudnych felietonów. Żałuje też, że nie okazujecie mu trochę zainteresowania, widać niegodzien. Się sądziło, się chciało – powtórzę za Stachurą, kto zna, ten zrozumie, że ponarzekamy sobie wspólnie o tym i owym, o naszej nieszczęsnej na tym padole łez bytności. Może i korzyści z tego żadnej by nie było, ale ponoć Polak taki już dla siebie plan ułożył, że mu to narzekanie ulgę w cierpieniu egzystencjalnym przynosi. A nóż pojawiłoby się światełko w tunelu, a nóż coś by się urodziło z tego dobrego ?… Nie posądzajcie tylko marudę o jakieś skłonności masochistyczne (zresztą, posądzajcie jeśli chcecie), o altruistyczne zapędy stworzenia grupy samopomocy psychicznej. Niech takaż myśl nawet do głowy wam nie przyjdzie. Maruda również Polakiem z krwi i kości jest, toż mu łatwiej i radośniej przez życie iść wiedząc, że nie on sam cierpi katusze istnienia.
Ale, ale, się zapędzilim w zarośla i chaszcze. A tu konkretnym trzeba być i rzeczowym. Inaczej wyśmieją, zadepczą, oplują. To nie miejsce, nie kraj dla marzycieli, prawda? Tu rządzą te same prawa rynkowe, co wszędzie – kto sprytniejszy, sprawniejszy, praktyczniejszy, temu chleba nie braknie. Dla reszty jeno okruchy ze stołu za ucztę robić mają. I dobrze, i pięknie, zachowane prawidła, porzekadła, mądrości narodowe.
Tylko jeszcze by się chciało człowiekowi w oczy spojrzeć i dostrzec tam, być może głęboko ukryte pod hałdami ironii i sceptycyzmu, małe ziarenko sumienia, współczucia, troski o coś więcej, prócz wygodnej posady, dodatków i premii, wyjazdów, urlopów, pełnej lodówki, modnych sukienek, krawatów, fryzur, lakierów, gorsetów. Chciałoby się – powtórzę za Stachurą, który ponoć z psiej miski jadał. I to nie dlatego, że zachciało mu się wyjść z własnej skóry, umniejszyć, poskromić ludzką pychę, zasmakować zwierzęcej pokory względem spraw ostatecznych, ale dlatego, że zwyczajnie był głodny, a nic innego w zasięgu wzroku nie znalazł. Ten, być może nie ostatni, ale sztandarowy, przedstawiciel ginącego gatunku, przemierzając wiejskie drogi w sfatygowanych butach, w wysłużonej kurtce i z kurzem na ustach, doskonale wiedział, jak smakuje człowieczeństwo. I z tą myślą was, moi drodzy, zostawiam.

Krystyna Zorka

Możliwość komentowania Z szuflady wiejskiego marudy – Smaki świata. została wyłączona