Zakopana, zapomniana,
Z głupoty czy złości
Żywicielka pompa,
Na Placu Wolności.

Tym autorskim limerykiem, chciałby powrócić do tematu studni głębinowych w Białaczowie. Zdjęcie pochodzi ze zbiorów naszej redakcji i przedstawia studnię w parku, od strony zachodniej. Ta ówczesna kompozycja architektoniczna Rynku, przez 4 dekady, ubiegłego wieku, zaopatrywała mieszkańców centrum Białaczowa w zdrową, niczym nie skażoną wodę. Podobna studnia usytuowana była w części wschodniej, naprzeciw dzisiejszej Przychodni Zdrowia. Szkoda, że władze dawnej gminy, poszły nas łatwiznę i postanowiły zapomnieć o alternatywie na trudne czasy. Szkoda, że współczesne władze, nie biorą pod uwagę ,że ujęcia te, można wykorzystać przy nowej kompozycji centrum miasta. Pisząc o tych niewidzialnych ujęciach wodnych, chciałbym przekazać następnym pokoleniom fakt istnienia studni głębinowych i przypomnieć że podobnie jak smartfonów, dawniej nie było wodociągu. Były studnie przydomowe (w których dziś już wody nie doświadczymy) albo pompy publiczne.
Artykuł jest także formą kontynuacji dyskusji o jakości wody pitnej.
Zbigniew Szpoton