27 czerwca 2017r
Odbyła się 35 Sesja Rady Gminy Białaczów.
1. Uchwalono zmiany w budżecie gminy w wyniku czego:
Dochody w roku 2017 mają wynieść 26.104.624,73 zł
Wydatki 28.491.214,76 zł
Deficyt budżetu w roku 2017 ma wynieść 2.386.590.03
2.Udzielono absolutorium Wójtowi Gminy stosunkiem głosów 10 za 4 przeciw
3.Nie podjęto uchwały zmieniającej wynagrodzenie Wójta (przypomnę, wniosek złożył radny Z. Wereszka)
Za zmianą głosowali radni:Franaszczyk,Martyka,Świtkowski,Lasota,Prusek,Wereszka.
28 czerwca 2017 r
Ogłoszono wyniki konsultacji z mieszkańcami gminy na nazwy ulic w Białaczowie. Pomimo działań marketingowych ze strony spadkobierców rodu Platerów i lobbowaniu przez naszą redakcję, mieszkańcy nie oddali żadnego głosu na ,,Zygmunta Broel Platera\”
30 czerwca 2017r
W pierwszym półroczu w naszej gminie bez większych zmian demograficznych. Wciąż więcej nas umiera niż się rodzi. Od stycznia do czerwca przyszło na świat a właściwie do naszej gminy 31 dzieci. Zgonów w tym samym czasie było 48.
30 czerwca 2017r
Odbyly się konkursy na stanowiska dyrektorów szkól w Miedznej Drewnianej, Petrykozach i Skroninie.W Miedznej na kolejną kadencję wybrano Panią Mariolę Zalegę, w Skroninie wygrała konkurs dotychczas pelniąca obowiązki Dyrektora Pani Ewa Raczyńska. Natomisat w Petrykozach wydarzyła sie dośc dziwna sytuacja. Komisja odrzuciła zgłoszenie jedynej kandydatki na to stanowisko. Po dość nieoczekiwanej deklaracji nie uczestniczeniu w konkursie dotychczasowej Dyrektor Pani Elżbiety Jaroszyńskiej, stanowisko Dyrektora szkoły pozostaje nieobsadzone
1 lipca 2017r
Oddano do użytku kolejną świetlicę wiejską, tym razem w Radwanie. Ale czy na pewno świetlicę? Tak czy inaczej odbyła się z tej okazji mila uroczystość.
Zbigniew Szpoton
O zjawisku powszechnej i bezkarnej kradzieży drzewa z lasów w naszej gminie przekonują się na co dzień ich właściciele. Bezczelność ZŁODZIEI, ich świadomość o braku kontroli nad tym zjawiskiem, co roku doprowadza do wycinki setki dorodnych drzew, które zasadzone były przez naszych przodków .Prawie każdego dnia z naszych lasów jadą ciągniki załadowane pniami sosny, brzozy a nawet dębu i buka. Przypomnijmy, te dwa ostatnie gatunki są pod ochroną. Jedni ZŁODZIEJE LASÓW robią to w świetle dnia, bez zbędnych procedur administracyjnych, drudzy, ci przebieglejsi, na bazie jednej asygnaty (pozwolenia na wycinkę z nadleśnictwa) tną drzewa kilkakrotnie. Ci wyrachowani, miejsce przestępstwa zakrywają mchem i ściółką.
O tym że kradzież drzewa to już plaga i że bezczelność złodzieji osiągnęła apogeum,przekonali się ostatnio pracownicy straży leśnej z nadleśnictwa Opoczno, którzy odkryli wyrąb i kradzież drzew brzozowych, z lasu państwowego. Zdumiewająca była ich determinacja w tej sytuacji. Potrafili odwiedzić bez uprzedzenia, potencjalnych sprzedawców drewna a nawet jego nabywców. Zdumienie jest tym większe, że ci stróże tego co państwowe, posiadaja wiedzę ze kwitnie proceder kradzieży z lasów prywatnych, ale jak sami powiedzieli, kontrola nad tym zjawiskiem nie należy do ich kompetencji. Tak więc proceder zatacza co raz większe kręgi, drzew w naszych lasach ubywa, a ZŁODZIEJE czują się bezkarni.





D



