
Przy okazji 80 rocznicy bestialskiego mordu jaki się wydarzył w sobieńskich Łubach (śmierć 18 partyzantów Oddziału AK ,,Błysk\”) nie możemy zapomnieć o osobach cywilnych, które padły ofiarami nieludzkich zachowań faszystów. Przypadkowe ofiary, o świcie 9 maja 1944r, faszyści zastrzelili kiedy te spoczywały jeszcze w łóżkach. Chcący wypędzić ludność cywilną z domów, niemieccy oprawcy strzelali do wnętrz domostw przez okna i drewniane ściany. Ofiarami tamtego świtu byli:
NATALIA PADUSZYŃSKA Z DOMU KARBOWNIK- LAT 21 (była w 9 miesiącu ciąży)
MICHAŁ KARBOWNIK (SYN NATALII) – LAT 2
Pani Natalia zginęła w miejscu w którym spoczywała, natomiast jej syn postrzelony w brzuch umarł na rękach swojej babci, wypowiadając ostatnie swoje słowo ,,BABA\”.
Wypędzeni na podwórka pozostali mieszkańcy tego niewielkiego przysiółka, zostali w kilka chwil bez domów (wszystkie spalono) a rodzina Paduszyńskich bez synowej i wnuka. Mąż Pani Natalii Paduszyńskiej, w pierwszej akcji zbrojnej przeciwko oprawcom, wkrótce zginął.
ODDAJMY CZEŚĆ I HOŁD TAKŻE TYM NIEWINNYM OFIAROM.
Ps. Nasza Redakcja zwraca się z prośbą do administratora i zarządcy cmentarza w Białaczowie o zwolnienie z opłat z tytułu użytkowania tego pomnika pamięci i zdjęcie informacji jakoby ,,grób nie posiada dysponenta\”.
Księże Proboszczu, dysponentami tego grobu oprócz rodziny, jest społeczeństwo miasta i gminy Białaczów.
Ps. Dziękujemy Pani Wandzie z Bartoszyc za informacje o bohaterach tego materiału.
Zbigniew Szpoton



Do zajęcie się tym bardzo poważnym tematem, jeszcze większym problemem społecznym, który dotyka naszych najbliższych, zainspirowała mnie opracowana przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Białaczowie ankieta ,,Diagnoza zjawiska przemocy domowej na terenie gminy Białaczów\” Autorzy ankiety zwracają się do mieszkańców naszej gminy o anonimowe( bez podania imienia i nazwiska) wypełnienie jej, poprzez udzielenie odpowiedzi na postawione tam 8 pytań. (link do ankiety na końcu artykułu). Zamiar zajęcia się zagadnieniem przemocy noszę już od lat 3, kiedy to po raz pierwszy jedna z mieszkanek naszej gminy opowiedziała mi swoją historię o przemocy domowej, której sprawcą był syn, alkoholik. Wówczas, zrobiłem co do mnie, dziennikarza, należało. Jednak finał tej sprawy stał się nieoczywisty, ale przede wszystkim zaskakujący. Doświadczony schematem proceduralnym w postepowaniach w sprawie przemocy, dwie kolejne interwencje (czytelnicy zgłaszając do Redakcji EKG problem, przysyłają filmiki czy nagrane rozmowy) pokierowałem już z pozytywnym efektem. Czy problem przemocy został rozwiązany, tego nie wiem, gdyż organem kończącym drogę przez mękę jest Sąd-Wydział Rodzinny. Ale po kolei:
