Do redakcji ,,EKG Białaczów\” wpłynęła prośba inicjatorów akcji zbiórki pieniężnej, na jakże szlachetny cel, a mianowicie renowację nagrobka zamordowanych w roku 1943, rodziny Serwatków, mieszkańców Skroniny.
,, Dzień dobry, będę wdzięczna za opublikowanie informacji o zbiórce na rzecz renowacji nagrobka pomordowanych mieszkańców naszej gminy. Dziękuję.
Uratujmy od zapomnienia spaloną żywcem podczas wojny rodzinę Serwatków że Skroniny. Pomóż odnowić ich miejsce pochówku.
Dziękujemy za każdą wpłatę i udostępnianie.\”
Przypomnijmy:
15 marca 1943 roku we wczesnych godzinach porannych w Skroninie hitlerowcy dokonali pacyfikacji wsi. Przyczyną było podejrzenie mieszkańców o współpracę z oddziałami partyzantów. Aresztowanych zgromadzono przed domem Stanisława Serwatki, który prowadził we wsi olejarnię. Tego tragicznego dnia Niemcy w bestialski sposób zamordowali co najmniej 18 osób. Część z nich została spalona żywcem w domu Państwa Serwatków oraz budynkach olejarni. Wśród pomordowanych była cała rodzina Stanisława Serwatki: żona Helena (33 l.), oraz dzieci: Zbyszek (12 l.), Danusia (10 l.), Miecio (8 l.) i Wiesio (5 l.). Sam pan Stanisław został aresztowany i wywieziony do niemieckiego obozu zagłady w Auschwitz. Po powrocie z obozu postawił on swoim bliskim skromną mogiłę o którą dbał póki żył.
Dziś nie żyje już nikt z bliskich tej rodziny, a o ich mogiłę dbają nieliczni mieszkańcy, którzy wciąż pamiętają tragiczny los tutaj pochowanych. Wkrótce i oni odejdą, a wraz z nimi pamięć o spalonej żywcem rodzinie Serwatków. Mamy moralny obowiązek zatroszczyć się o ich miejsce spoczynku by uczcić pamięć i ocalić od zapomnienia tragiczne wydarzenia z 15 marca 1943 roku. Niech odnowiona mogiła przez kolejne dziesięciolecia skłania odwiedzających Cmentarz Parafialny w Pertrykozach do refleksji i modlitwy za tych, za których nie ma się już kto modlić.
pomagam.pl/kggrc3
Jak dokonać wpłaty? To proste. Wystarczy skopiować i otworzyć poniższy link, a następnie dokonać wyboru kwoty i formy wpłaty. Na dziś wpłaciły 23 osoby. Uzbierano 1870 zł
pomagam.pl/kggrc3

27 października 1942 r. miała miejsce największa wywózka Żydów z opoczyńskiego getta, którą objęto około 3000 osób. Punkt zbiorczy wywożonej ludności żydowskiej zorganizowano przy moście na rzeczce Wąglance. Tam też odbierano, przygotowane na podróż, bagaże i kosztowności. Stamtąd popędzeni zostali na dworzec kolejowy w Opocznie, załadowani do wagonów i wywiezieni do obozu zagłady w Treblince.
Niewątpliwie podstawowym źródłem jest książka ?Auf den Straßen des Sieges? (?Na drogach zwycięstwa?), wydana w Monachium w 1940. Publikację firmował swoim nazwiskiem Otto Dietrich, choć formalnie stanowiła ona rezultat pracy pięciu autorów. Książka Dietricha zawiera opis podróży inspekcyjnych odbytych przez Hitlera w czasie działań wojennych w Polsce w 1939r. ?Na drogach zwycięstwa? to wytwór propagandy nazistowskiej, toteż w książce znajdziemy liczne fragmenty sławiące waleczność niemieckich żołnierzy i niezawodność niemieckiej techniki wojskowej. Natomiast Polska przedstawiana jest jako kraj drewnianych chat, złych dróg będących właściwie bezdrożami, wreszcie prymitywnych wieśniaków wyzyskiwanych przez ziemian. Autorzy chętnie odwołują się do stereotypów np. jeden z rozdziałów nosi tytuł ?Polnische Wirtschaft? (?polska gospodarka? ? synonim. zacofania i bałaganu.). Ale oprócz warstwy propagandowej książka zawiera wiele istotnych informacji, których rzetelność nie budzi zastrzeżeń, w szczególności dotyczących tras inspekcyjnych oraz związanych z nimi wydarzeń. Dietrich i jego współpracownicy uczestniczyli w wyjazdach Hitlera na front i nie mieli żadnego interesu, by pisać nieprawdę o wspomnianych wyżej kwestiach. Dotyczy to także interesującej nas trzeciej wyprawy inspekcyjnej.


Żeby dotrzeć do tego miejsca w Białaczowie, musiałem się przedzierać przez mokradła i chaszcze. Ale warto było zobaczyć i sfotografować to miejsce. To dzieło, to zasługa bobrów, które napracowały się, tworząc zaporę rzeczną. Z rozlewiska utworzonego przez bobry, korzystają dzikie kaczki. Przecudny widok, ciekawa kolorystyka otaczającej flory. Zdjęć, podobnych, a może ładniejszych, udało mi się zrobić więcej. Niektóre z nich, wysyłam na konkurs fotograficzny, a regulamin konkursu nie dopuszcza publikowania prac.