50 lecie klubu piłkarskiego z Białaczowa przypada w tym roku, jednak z uwagi na remont płyty boiskowej przy ulicy Piotrkowskiej, działacze miejscowego LKS-u postanowili przełożyć obchody tego jubileuszu na rok następny. Poprzedni artykuł, w części drugiej zakończyłem zdaniem, ,,postęp drużyny i kolejne sukcesy w rywalizacji przyniosły niespodziewany efekt…….” Otóż ,ówczesne władze gminne na czele z sekretarzem partii Stanisławem Sikorą ,widząc zaangażowanie młodzieży w tworzenie podwalin , czyli stabilnych podstaw do rozwoju i rywalizacji, dali zielone światło miejscowym działaczom, do rejestracji piłkarskiego klubu z Białaczowa, w Okręgowym Związku Piłki Nożnej w Piotrkowie Trybunalskim. Padły również deklaracje o finansowanie klubu. Był rok 1976. W miesiącach poprzedzających rejestrację klubu, czyli od kwietnia do czerwca, uzupełniano braki formalne, rejestrowano zawodników, przygotowywano obiekt sportowy. Prace postępowały dość sprawnie, gdy wspomnę adaptację terenów należących do Państwowego Gospodarstwa Rolnego, pod potrzeby sportowe. A że był to okres kiedy Białaczów przygotowywał się do turnieju gmin, jako gospodarz, to na efekt nie trzeba było czekać długo. Po dawnych kurnikach i sadzie owocowym powstało boisko piłkarskie. Sam po zajęciach szkolnych uczestniczyłem w pracach porządkujących teren z gałęzi. W tym miejscu należy wspomnieć ś.p. Władysława Szołowskiego.- dyrektora Państwowego Gospodarstwa Rolnego w Białaczowie. To był ,,dusza człowiek”. Rozumiał młodych , pomagał i finansował wszelkie społeczne inicjatywy. W adaptacje boiska angażował również pracowników gospodarstwa. Do dziś pamiętam obrazek Pana Władysława, nadzorującego prace wyrywania drzew w sadzie, za pomocą ciągników z PGR-u. To właśnie Pan Szołowski wyszedł naprzeciw inicjatywie budowy płyty boiskowej w tym miejscu, widząc bezsens lokalizacji za murem pałacowym, koło stawu.
W lipcu 1976 roku związek piłkarski oficjalnie zarejestrował klub o nazwie.,, LUDOWY KLUB SPORTOWY BIAŁACZÓW”.
Drużynę stanowili zwycięzcy lokalnych rozgrywek w tzw ,,klasie W”
*Sulgostowski Grzegorz
*Gwadera Mirosław
*Szpoton Mirosław
*Czerwiński Andrzej
*Podołoński Waldemar
*Sulgostowski Waldemar
*Stuleblak Bogdan
wszyscy powyżej pochodzili z Parczowa,
oraz jedyny białaczowianin
*Konecki Henryk
To oni przez 2 lata, czyli do 1978 roku reprezentowali Białaczów w klasie ,,B”. Po tzw. otarciu organizacyjnym i sportowym, nadeszły najlepsze czasy dla LKS-u. Zatrudniono szkoleniowca drużyny. Mój śp. brat Czesław Szpoton, poprowadził drużynę z klasy ,,B” do klasy ,,A”.,
Trzon drużyny stanowili:
*Maćkowski Grzegorz
*Skatulski Wiesław
*Podlewski Krzysztof
*Kupisiński Ryszard
*Andrychiewicz Mirosław
*Jóźwik Mirosław
*Gradziński Bogdan
*Paduszyński Zbigniew
*Podlewski Zbigniew
*Pacyniak Józef

Tak więc w klubie nastąpiła stabilizacja i w miarę, jak na tamte czasy dobre warunki bazowe. Wybudowano szatnię dla zawodników, obok muszli.

W latach 1979/1982 drużynę poprowadził nowy szkoleniowiec, były bramkarz ,,Ceramiki: Opoczno, Zbigniew Podsiebierski. To był dobry wybór, bo już w sezonie 1980/81 drużyna awansowała do klasy okręgowej. W drużynie grali:
*Jaroszyński Mirosław
*Gołąb Marek
*Skatulski Andrzej
*Skatulski Wiesław
*Podlewski Krzysztof
*Podlewski Jacek
*Stuleblak Bogdan
*Raczyński Bogdan
*Raczyński Dariusz
*Białecki Bogdan
*Szpoton Andrzej

To właśnie ta drużyna przynosiła wiele radości ze zmagań sportowych na boisku. Pojawiało się coraz więcej kibiców. Struktury LKS-u zaczęli uzupełniać sponsorzy ,,Mak-Pol”,,Sot-Pol”,,,Ceramika Kopaniny”. Menadżerem klubu stał się pasjonat białaczowskiej piłki a jednocześnie czynny zawodnik; Andrzej Skatulski.
W omawianym okresie ,do najważniejszych wydarzeń piłkarskich, należy zaliczyć mecz ćwierćfinałowy, na szczeblu okręgu, o Puchar Polski, z pierwszym zespołem GKS Bełchatów. Cóż to było za wydarzenie. Sam naocznie przeżyłem chwile radości i końcowy smutek, kiedy Białaczów stracił bramkę w ostatniej minucie, ostatecznie przegrywając 2:3.
Do szatni pukała IV liga.
Ciąg dalszy nastąpi.
Zbigniew Szpoton