{"id":1930,"date":"2025-09-24T17:26:03","date_gmt":"2025-09-24T15:26:03","guid":{"rendered":"https:\/\/stowbial.pl\/?page_id=1930"},"modified":"2025-09-24T17:37:58","modified_gmt":"2025-09-24T15:37:58","slug":"przeniknac-siebie-rozwazania-o-samotnosci","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/stowbial.pl\/?page_id=1930","title":{"rendered":"&#8222;PRZENIKN\u0104\u0106 SIEBIE &#8211; ROZWA\u017bANIA O SAMOTNO\u015aCI&#8221;"},"content":{"rendered":"<p><em>&#8222;Samotno\u015b\u0107 jest ci\u0119\u017ckim i nieodzownym warunkiem<br \/>\nistnienia.&#8221;<\/em><br \/>\n<strong>Joseph Conrad<\/strong><\/p>\n<p><em>&#8222;Samotno\u015b\u0107 jest ci\u0119\u017ckim i nieodzownym warunkiem<br \/>\nistnienia.&#8221;<\/em><br \/>\n<strong>Joseph Conrad<\/strong><\/p>\n<p align=\"justify\">Wyobra\u017a sobie, \u017ce wracasz zn\u00f3w do swego ma\u0142ego mieszkanka wprost z zat\u0142oczonego hipermarketu, z zakupami dla jednej osoby. W\u015br\u00f3d kolorowych p\u00f3\u0142ek te\u017c by\u0142e\u015b sam, cho\u0107 otacza\u0142o ci\u0119 mn\u00f3stwo obcych przedmiot\u00f3w i cia\u0142, cho\u0107 ha\u0142as i gwar wype\u0142nia\u0142y twoje uszy niemal przez ca\u0142y czas. Czu\u0142e\u015b si\u0119 winny, \u017ce tak przemykasz przez ten brz\u0119cz\u0105cy ul i nie potrafisz zaznaczy\u0107 swojej obecno\u015bci. Jak cie\u0144. Czu\u0142e\u015b, \u017ce patrz\u0105 na ciebie z dezaprobat\u0105. A ty nie umia\u0142e\u015b wykrztusi\u0107 s\u0142owa. Nawet zwyk\u0142ego &#8222;dzie\u0144 dobry&#8221; lub &#8222;dzi\u0119kuj\u0119&#8221; do kasjerki pakuj\u0105cej towar do plastikowej reklam\u00f3wki. Ju\u017c tego nie potrafisz. S\u0142owa wi\u0119zn\u0105 ci w gardle. S\u0105 jak twarde, ostre bry\u0142y, kt\u00f3rych nie mo\u017cna przecisn\u0105\u0107 przez blade, spierzchni\u0119te usta. Nie pasuj\u0105 do niczego. Ani do ciebie, ani do przestrzeni wok\u00f3\u0142. S\u0105 obce i sztuczne. Zacz\u0105\u0142e\u015b si\u0119 ich ba\u0107.<br \/>\nIdziesz nerwowym krokiem w kierunku swego bloku. Z kilkoma siatkami wygl\u0105dasz troch\u0119 \u015bmiesznie. A twoje nadmiernie krytyczne postrzeganie w\u0142asnej osoby pot\u0119guje t\u0119 \u015bmieszno\u015b\u0107. Twe kamienne schronienie jest ju\u017c blisko i dlatego czujesz narastaj\u0105cy spok\u00f3j. Przed drzwiami do klatki wyci\u0105gasz klucze. Jedna z siatek upada ko\u0142o twych but\u00f3w. Niezdara z ciebie. Czemu tak dr\u017c\u0105 ci r\u0119ce? Czy kto\u015b patrzy? \u015amieje si\u0119? Podnosisz pakunki i biodrem otwierasz drzwi, przez kt\u00f3re niezr\u0119cznie si\u0119 przeciskasz. No bo jak masz to zrobi\u0107? przecie\u017c nikt ci nie pomo\u017ce, nie przytrzyma drzwi. Musisz sobie jako\u015b poradzi\u0107.<br \/>\nOk, uda\u0142o si\u0119! Idziesz na g\u00f3r\u0119, na trzecie pi\u0119tro. W podobny spos\u00f3b otwierasz drzwi do swej kawalerki. Ale tego ju\u017c nikt nie widzi i nie czujesz si\u0119 ju\u017c tak \u015bmieszny i niepewny. Wchodzisz i zdejmujesz buty. K\u0142adziesz torby na szafce. Zamykasz drzwi na dwa zamki. Dok\u0142adnie. \u017beby nikt nie wszed\u0142. \u017beby\u015b by\u0142 bezpieczny.<br \/>\nWchodzisz do ciasnego pokoju, w kt\u00f3rym wita ci\u0119 cisza. Ka\u017cda rzecz le\u017cy tam, gdzie j\u0105 po\u0142o\u017cy\u0142e\u015b. Jest czysto, bo dbasz o to, \u017ceby w twym mieszkaniu panowa\u0142 porz\u0105dek. Niemal sterylny. Nie masz nawet kota czy kwiat\u00f3w. Za du\u017co z nimi k\u0142opotu. Samotno\u015b\u0107 jest bezpieczna. Jest schludna i pouk\u0142adana. Nie trzeba si\u0119 stara\u0107 o podtrzymanie rozmowy, o \u0142adny wygl\u0105d czy nawet zwyk\u0142\u0105 uprzejmo\u015b\u0107. Nie traci si\u0119 czasu na czekanie, a\u017c \u0142azienka si\u0119 zwolni, nie trzeba walczy\u0107 o w\u0142adz\u0119 nad pilotem telewizyjnym, no i nie natyka si\u0119 na brudne skarpetki na pod\u0142odze, czy, nie daj bo\u017ce, bielizn\u0119!<br \/>\nA wi\u0119c robisz sobie i tylko sobie kolacj\u0119, a do niej dodajesz kieliszek bia\u0142ego wina. Nastawiasz jaki\u015b ciekawy film i jest ci dobrze. Jak mog\u0142oby nie by\u0107? Z jednego kieliszka robi si\u0119 drugi, potem trzeci i czwarty, i ani si\u0119 obejrzysz butelka jest pusta. Czujesz lekki szmer w g\u0142owie i lekko\u015b\u0107 w ca\u0142ym ciele. Patrzysz na swoje r\u0119ce. S\u0105 wilgotne. Nie wiesz, dlaczego. Spogl\u0105dasz na nie jeszcze chwil\u0119. Kolejna \u0142za rozbryzguje si\u0119 na ich powierzchni? A potem nast\u0119pna i nast\u0119pna?<br \/>\nTen kr\u00f3tki wst\u0119p obrazuje jeden z wielu wymiar\u00f3w samotno\u015bci. Wynikaj\u0105 z r\u00f3\u017cnych przyczyn. Ka\u017cdy samotny cz\u0142owiek ma swoja w\u0142asn\u0105, niepowtarzaln\u0105 histori\u0119. Ka\u017cdy cz\u0142owiek jest inny, wi\u0119c r\u00f3wnie\u017c inna jest jego samotno\u015b\u0107. Nie b\u0119d\u0119 wi\u0119c rozwodzi\u0107 si\u0119 nad jakim\u015b konkretnym jej przejawem, postaram si\u0119 zastanowi\u0107 nad zjawiskiem og\u00f3lnym. I nie bez przyczyny nie u\u017cywam tu s\u0142owa &#8222;zg\u0142\u0119bi\u0107&#8221;, bo czy\u017c mo\u017cna zg\u0142\u0119bi\u0107 samotno\u015b\u0107? Zw\u0142aszcza, \u017ce ona sama jest niejako &#8222;otch\u0142ani\u0105 bez dna&#8221;, enigm\u0105?<br \/>\nWielu filozof\u00f3w, my\u015blicieli, poet\u00f3w, pisa\u0142o o samotno\u015bci. Oczywi\u015bcie do\u015bwiadczali jej w swym \u017cyciu, gdy\u017c &#8222;samotno\u015b\u0107 jest mistrzyni\u0105 m\u0105dro\u015bci&#8221;, jak pisa\u0142 Mickiewicz. Wg mnie, najpi\u0119kniej i najtrafniej okre\u015bli\u0142 j\u0105 Franz Kafka: &#8222;Jeste\u015bmy opuszczeni jak zab\u0142\u0105kane dzieci w lesie. Kiedy stoisz przede mn\u0105 i patrzysz na mnie, co wiesz o moich b\u00f3lach i co ja wiem o twoich? A gdybym pad\u0142 przed tob\u0105 na kolana i p\u0142aka\u0142 i opowiada\u0142, co wiedzia\u0142by\u015b o mnie wi\u0119cej ni\u017c o piekle, kt\u00f3re kto\u015b okre\u015bli\u0142 ci jako gor\u0105ce i straszne? Ju\u017c dlatego my ludzie powinni\u015bmy sta\u0107 naprzeciw siebie tak zamy\u015bleni i wsp\u00f3\u0142czuj\u0105cy, jak przed wej\u015bciem do piek\u0142a?. Bo czy\u017c cz\u0142owiek jest w stanie naprawd\u0119 przenikn\u0105\u0107 i zrozumie\u0107 drugiego cz\u0142owieka? Czy mo\u017ce pozna\u0107 prawd\u0119 o nim? Wnikn\u0105\u0107 w jego umys\u0142 i dusz\u0119? Oczywi\u015bcie, \u017ce nie. A wi\u0119c ka\u017cda jednostka jest z g\u00f3ry skazana na samotno\u015b\u0107. Ka\u017cdy dzie\u0144 jego \u017cycia jest obci\u0105\u017cony jej pi\u0119tnem. I, jak wiadomo, umieramy r\u00f3wnie\u017c samotnie. Podobnie jak zwierz\u0119ta. Cho\u0107 zawsze musi si\u0119 znale\u017a\u0107 kto\u015b, kto przysypie warstw\u0105 ziemi nasze szcz\u0105tki. Samotno\u015b\u0107! Jak\u017ce cz\u0119sto nas dotyka. A jeszcze cz\u0119\u015bciej lubimy o niej m\u00f3wi\u0107, narzeka\u0107 na ni\u0105, niemal che\u0142pi\u0107 si\u0119 ni\u0105. Stanis\u0142aw Jerzy Lec pisze: &#8222;Samotno\u015bci &#8211; jaka\u015b ty przeludniona!&#8221; &#8211; i pewnie sporo w tym prawdy. Wg psycholog\u00f3w jest to: &#8222;Zjawisko subiektywnie odczuwane, stan emocjonalny cz\u0142owieka wynikaj\u0105cy najcz\u0119\u015bciej z braku pozytywnych relacji z innymi osobami&#8221;. Najnowsze badania natomiast stwierdzaj\u0105, \u017ce &#8222;w du\u017cych aglomeracjach wzrost samotno\u015bci powoduj\u0105 warunki wymuszaj\u0105ce sztuczno\u015b\u0107 i p\u0142ytko\u015b\u0107 interakcji mi\u0119dzyludzkich&#8221;. No tak, to nawet logiczne, jeste\u015bmy tak zabiegani, zestresowani, zaabsorbowani w\u0142asnymi sprawami, \u017ce nie mamy czasu ani nawet ochoty na spotkania ze znajomymi. Zm\u0119czeni ci\u0119\u017ck\u0105 prac\u0105 marzymy ju\u017c tylko o odpoczynku. Troch\u0119 to przykre, \u017ce nawet rozmowa z koleg\u0105 czy kole\u017cank\u0105 nas m\u0119czy, staje si\u0119 wysi\u0142kiem, kt\u00f3ry wydaje si\u0119 zb\u0119dny i nieprzyjemny.<br \/>\nDla w\u0142asnej wygody odgradzamy si\u0119 od ludzi szczeln\u0105 zas\u0142on\u0105 oboj\u0119tno\u015bci (cho\u0107 to takie banalne okre\u015blenie!). Jeste\u015bmy zbyt leniwi, by podtrzymywa\u0107 szczere i bliskie relacje z innymi. Niestety jest to b\u0142\u0119dne ko\u0142o, bo jednak jeste\u015bmy zwierz\u0119tami stadnymi i pr\u0119dzej czy p\u00f3\u017aniej zapragniemy obecno\u015bci drugiego cz\u0142owieka. Tylko, \u017ce wtedy mo\u017ce ju\u017c wok\u00f3\u0142 nie by\u0107 nikogo. Kiedy na p\u0142acz i skargi drwi\u0105co odpowiada jedynie cisza, nasza samotno\u015b\u0107 staje si\u0119 niezg\u0142\u0119bionym morzem katuszy. Chowamy sw\u0105 twarz w g\u0119sty mrok, by jej skrzywiony b\u00f3lem wyraz nie przyprawi\u0142 nas o szale\u0144stwo. A ono czyha. To chyba Cioran powiedzia\u0142, \u017ce &#8222;cz\u0142owiek cierpi\u0105cy na bezsenno\u015b\u0107 jest si\u0142\u0105 rzeczy teoretykiem samob\u00f3jstwa&#8221;. Pomy\u015blmy: samotno\u015b\u0107, cierpienie, ciemna noc &#8211; wszystko pasuje do tragicznego r\u00f3wnania.<br \/>\nCzasy, w kt\u00f3rych \u017cyjemy dostarczaj\u0105 nam wielu u\u0142atwie\u0144. Bardzo dobrze, \u017ce mo\u017cemy i\u015b\u0107 do sklepu i kupi\u0107 sobie gotowe jedzenie, podzielone na zgrabne porcje i \u0142adnie opakowane w kolorowe pude\u0142ka. \u015awietnie, \u017ce po ca\u0142ym dniu pracy mo\u017cemy w\u0142\u0105czy\u0107 sw\u00f3j ulubiony program w telewizji i pos\u0142ucha\u0107 audycji o interesuj\u0105cych nas sprawach. Internet tez jest genialny, bo bez problemu komunikujemy si\u0119 poprzez maile czy na popularnym gadu-gadu. I tu jest paradoks. Co\u015b, co potencjalnie powinno zbli\u017ca\u0107 nas do ludzi, u\u0142atwia\u0107 kontakt ze \u015bwiatem, oddala nas od niego. Zapatrzeni w szklane ekrany, zapominamy o realnym \u015bwiecie, o prawdziwych ludziach. W jaki\u015b spos\u00f3b pozbywamy si\u0119 r\u00f3wnie\u017c odpowiedzialno\u015bci za nich. Taki bezosobowy kontakt wydaje si\u0119 \u0142atwy i niegro\u017any. Nie wywiera na nikogo wp\u0142ywu. A ludzie, i r\u00f3wnie\u017c my sami, ton\u0105 w morzu anonimowo\u015bci i bezosobowo\u015bci.<br \/>\nTo straszne, \u017ce wcale sobie tego nie u\u015bwiadamiamy. Kiedy natrafi\u0142am na takie stwierdzenie na jednej ze stron internetowych, jako\u015b tak dziwnie zaalarmowana, pobieg\u0142am do drugiego pokoju, gdzie by\u0142a moja siostra. I rzeczywi\u015bcie. Kiedy ja sp\u0119dza\u0142am czas przed komputerem, ona ogl\u0105da\u0142a co\u015b w telewizji. Chwile z ni\u0105 porozmawia\u0142am, chyba tylko po to, \u017ceby zag\u0142uszy\u0107 wyrzuty sumienia, i zaraz wr\u00f3ci\u0142am do pisania. Moje sprawy s\u0105 przecie\u017c najwa\u017cniejsze, szkoda czasu. Ten cywilizacyjny nawyk, niestety, nie tak \u0142atwo zmieni\u0107. Grzech egoizmu kr\u00f3luje!<br \/>\nCzasem oczywi\u015bcie musimy poby\u0107 sami, by np. skupi\u0107 si\u0119 na jakiej\u015b pracy lub po prostu odnale\u017a\u0107 siebie po\u015br\u00f3d przyt\u0142aczaj\u0105cego chaosu \u015bwiata. Jak kto\u015b m\u0105dry zauwa\u017cy\u0142: &#8222;Rzeczywisto\u015b\u0107 &#8211; jej odbi\u00f3r jawi si\u0119 dopiero przez odosobnienie&#8221;. Ale musimy j\u0105 sobie dawkowa\u0107, gdy\u017c bywa tak\u017ce niebezpieczna, bowiem: &#8222;Najkr\u00f3tsza droga do ob\u0142\u0119du wiedzie przez samotno\u015b\u0107&#8221;. Gdy w\u0142asna sytuacja jawi si\u0119 cz\u0142owiekowi jako beznadziejna, gdy czuje si\u0119 on bezradny, samotno\u015b\u0107 mo\u017ce mie\u0107 &#8222;charakter destrukcyjny&#8221;. Cz\u0119sto prowadzi do dezintegracji osobowo\u015bci, wzmaga podatno\u015b\u0107 na zaburzenia psychiczne. &#8222;Stan chronicznej samotno\u015bci uruchamia mechanizmy obronne, maj\u0105ce na celu redukcj\u0119 cierpienia, l\u0119ku i b\u00f3lu. Nale\u017c\u0105 do nich: zaprzeczenie, t\u0142umienie, wyparcie oraz r\u00f3\u017cne formy uzale\u017cnienia.&#8221; Czynniki, kt\u00f3re zwi\u0119kszaj\u0105 prawdopodobie\u0144stwo poczucia samotno\u015bci, to m. in.: niska samoocena, brak zaufania do ludzi, s\u0142aby rozw\u00f3j umiej\u0119tno\u015bci komunikowania si\u0119. To wszystko tak m\u0105drze brzmi. Jak wszelkie teorie. Lecz to &#8222;praktyka samotno\u015bci&#8221; jest tym, co nie podlega \u017cadnym regu\u0142om. Nie mo\u017cna nauczy\u0107 si\u0119 jej prze\u017cywania. Zawsze jest ona zaskoczeniem i zagadk\u0105. Nie umiemy sobie z ni\u0105 radzi\u0107, nawet je\u015bli jest nam znana tak dobrze, jak w\u0142asna twarz. Cho\u0107 zag\u0142uszamy j\u0105 za\u015bmiecaj\u0105c czas b\u0142ahymi sprawami, \u015bwietn\u0105 p\u0142yt\u0105, ciekawym filmem, nowym ciuchem lub wci\u0105gaj\u0105c\u0105 lektur\u0105, cho\u0107 odgradzamy si\u0119 od jej \u015bwiadomo\u015bci mn\u00f3stwem przedmiot\u00f3w wype\u0142niaj\u0105cych &#8222;luk\u0119&#8221;, ona pr\u0119dzej czy p\u00f3\u017aniej wykrzyczy nam do ucha sw\u0105 przejmuj\u0105c\u0105 serenad\u0119, uka\u017ce twarz \u0142udz\u0105co podobn\u0105 do naszej.<br \/>\nSamotno\u015b\u0107 to tak\u017ce pewien &#8222;styl \u017cycia&#8221;, \u015bwiadomy wyb\u00f3r, konieczno\u015b\u0107, nieumiej\u0119tno\u015b\u0107 wsp\u00f3\u0142istnienia z kim\u015b. Taka samotno\u015b\u0107 nie jest stanem odczuwanym jako co\u015b przykrego. S\u0105 osoby, kt\u00f3re nie potrafi\u0105 inaczej funkcjonowa\u0107, np. &#8222;proces tw\u00f3rczy&#8221; wymaga fizycznego odosobnienia, rozumianego jako zewn\u0119trzny aspekt samotno\u015bci (pozostawanie bez ludzi). Borys Pasternak pisze, \u017ce &#8222;Prawdy szukaj\u0105 tylko samotnicy&#8221;. Jest to charakterystyczna cecha ludzi sztuki. Jak wiele inspiracji i pomys\u0142\u00f3w nie zaczerpn\u0119liby z otaczaj\u0105cego \u015bwiata, z przebywania pomi\u0119dzy lud\u017ami, z obserwowanego, nieustannego strumienia \u017cycia, ich praca, pasja tworzenia, nie b\u0119dzie mia\u0142a innych \u015bwiadk\u00f3w pr\u00f3cz ciszy i niesko\u0144czonych zw\u0105tpie\u0144 w sens dzia\u0142ania. Ile by nie do\u015bwiadczyli &#8222;odmiennych stan\u00f3w \u015bwiadomo\u015bci&#8221;, ile by nie skorzystali z atrakcji, kt\u00f3re podsuwa im \u015bwiat, na ko\u0144cu i tak pozostaje ma\u0142y pok\u00f3j i bia\u0142a kartka na \u015brodku biurka. Wtedy wszystko si\u0119 krystalizuje, nabiera sensu i okre\u015blonego kszta\u0142tu. Je\u015bli tylko nikt nie przeszkodzi, mo\u017ce co\u015b si\u0119 urodzi, mo\u017ce nawet jaka\u015b genialna my\u015bl! No w\u0142a\u015bnie, pisanie jest pisaniem, malowanie malowaniem, komponowanie komponowaniem, tworzenie zawsze musi by\u0107 samotne, \u017ceby by\u0142o prawdziwe. Absolutna prawda dokonuje si\u0119 bez widz\u00f3w i jest prywatn\u0105 spraw\u0105 ka\u017cdego cz\u0142owieka. Sami zdecydujemy czy b\u0119dziemy chcieli si\u0119 ni\u0105 z kim\u015b podzieli\u0107? Afirmacja samotno\u015bci jest czym\u015b rzadkim, niemniej jednak si\u0119 zdarza. Ludzie od tysi\u0119cy lat oddalaj\u0105 si\u0119 od zbiorowiska, by w pojedynk\u0119 zg\u0142\u0119bia\u0107 tajemnic\u0119 swego ducha. Ju\u017c z Biblii dowiadujemy si\u0119, \u017ce B\u00f3g objawia swe zamierzenia wybra\u0144com na pustyni, w zupe\u0142nym odosobnieniu. W jaki\u015b spos\u00f3b dusza ludzka nabiera &#8222;ostro\u015bci widzenia&#8221; po przej\u015bciu przez granic\u0119 samotno\u015bci. To dzi\u0119ki niej potrafi on nauczy\u0107 si\u0119 egzystowa\u0107 na dw\u00f3ch p\u0142aszczyznach: rzeczywistej i tej ponadzmys\u0142owej, kt\u00f3ra jednocze\u015bnie umo\u017cliwia cz\u0142owiekowi dystans do \u015bwiata oraz otwiera na niego.<br \/>\nR\u00f3wnie\u017c rozwa\u017ca\u0107 wieczno\u015b\u0107 mo\u017cna jedynie w pojedynk\u0119. Dlatego niekt\u00f3rzy czuj\u0105 ogromn\u0105 potrzeb\u0119 zamkni\u0119cia si\u0119 w zaciszu zakonnych mur\u00f3w, by bez przeszk\u00f3d oddawa\u0107 si\u0119 kontemplacji. Zakon oferuje odpoczynek zmys\u0142om, nadw\u0105tlonym absurdem \u015bwiata, odpoczynek duszy, \u0142akn\u0105cej niezak\u0142\u00f3conego kontaktu z Bogiem. Odosobnienie takie ma charakter czysto fizyczny. Cz\u0142owiek rezygnuj\u0105cy ze styczno\u015bci z lud\u017ami, odnajduje prawdziwy sens istnienia w rozmowie ze Stw\u00f3rc\u0105. Doznaje pociechy i wsparcia w swym zagubieniu. W klasztornej celi, oddany modlitwie, ufaj\u0105cy Bogu, nigdy nie jest sam. Odnajduje si\u0119 dzi\u0119ki wierze. Zatem chwa\u0142a wierz\u0105cym. Oni nigdy nie dost\u0105pi\u0105 prawdziwego zw\u0105tpienia samotno\u015bci. Zazdro\u015bci\u0107 lub uwierzy\u0107, oto jest dylemat!<br \/>\nSamotno\u015b\u0107 cz\u0142owieka skontrastowana z wiar\u0105 przywodzi mi na my\u015bl s\u0142owa piosenki &#8222;List do M&#8221; D\u017cemu: &#8222;Samotno\u015b\u0107 to taka straszna trwoga, ogarnia mnie przenika mnie&#8230; Wyobrazi\u0142em sobie, \u017ce nie ma Boga&#8230;&#8221; Samotni potrzebuj\u0105 wiary w kogo\u015b, kto nad nimi czuwa, kto nigdy ich nie opu\u015bci. Wiara jest \u0142ask\u0105. Wyobra\u017cenie, \u017ce nie ma Boga, rujnuje tarcz\u0119, kt\u00f3ra chroni ich przed rozpacz\u0105. Wiara jest opok\u0105, na kt\u00f3rej buduj\u0105 sw\u00f3j ma\u0142y \u015bwiat na oceanie bezsensu. Samotno\u015b\u0107 jest smutna, troch\u0119 nawet \u017ca\u0142osna. Samotnicy w jaki\u015b spos\u00f3b &#8222;nie radz\u0105&#8221; sobie w \u017cyciu. Ich losy naznaczone s\u0105 pi\u0119tnem tragizmu. A \u017cycie przecie\u017c jest dostatecznym brzemieniem do ud\u017awigni\u0119cia, dlaczego wi\u0119c nie roz\u0142o\u017cy\u0107 go na dwoje? Zawsze pr\u00f3bujemy. Zawsze i wci\u0105\u017c. Pragniemy nada\u0107 jakie\u015b imi\u0119 naszej samotno\u015bci, imi\u0119 kochanej osoby. Mi\u0142o\u015b\u0107 jest lekarstwem na samotno\u015b\u0107. Przynajmniej w za\u0142o\u017ceniu. Prawdopodobnie taka w\u0142a\u015bnie by\u0142a idea Boga. W rzeczywisto\u015bci bywa r\u00f3\u017cnie. Mo\u017cna by\u0107 samotnym b\u0119d\u0105c z kim\u015b. Mo\u017cna \u017cy\u0107 obok siebie i nawet nie dotkn\u0105\u0107, nie musn\u0105\u0107 swej istoty. Ale to nie jest schemat. Na szcz\u0119\u015bcie zdarza si\u0119 uczucie, w kt\u00f3rym odnajdujemy (gubimy?!) siebie. Mi\u0142o\u015b\u0107 idealna jest czuwaniem nad czyj\u0105\u015b samotno\u015bci\u0105. Trosk\u0105 i oddaniem, ale r\u00f3wnie\u017c zrozumieniem integralno\u015bci, odmienno\u015bci, potrzeb kochanej osoby. Ka\u017cdy musi czasem poby\u0107 sam. Mi\u0142o\u015b\u0107 to zespolenie dw\u00f3ch \u015bwiat\u00f3w, z kt\u00f3rych ka\u017cdy zachowuje w\u0142asn\u0105 orbit\u0119. Je\u015bli prawa wszech\u015bwiata zostan\u0105 zachwiane, nast\u0105pi roz\u0142am, kosmiczna katastrofa. Mi\u0142o\u015b\u0107 zako\u0144czy \u017cywot jak umieraj\u0105ca gwiazda. Wyzwolona w ten spos\u00f3b energia ma niesamowit\u0105 si\u0142\u0119 niszcz\u0105c\u0105. Czasem jeden ze \u015bwiat\u00f3w ginie w takim ogniu.<br \/>\nZapisa\u0142am sobie w zeszycie takie zdanie: &#8222;Odk\u0105d ci\u0119 pokocha\u0142em, moja samotno\u015b\u0107 zaczyna si\u0119 dwa kroki od ciebie&#8221;(autor-niejaki Jean Giraudoux). Pi\u0119kne. Ale jak\u017ce niebezpieczne. Gdzie\u015b na ko\u0144cu tych s\u0142\u00f3w czai si\u0119 tragedia. Czemu ludzie a\u017c tak kochaj\u0105? Czemu sk\u0142adaj\u0105 swoje \u017cycie w ofierze? \u201eKocha\u0107 to wyrzec si\u0119 w\u0142asnej si\u0142y\u201d jak pisze Milan Kundera. Nie wiem jak innych, ale mnie to przera\u017ca. Niestety, my\u015bl\u0119, \u017ce jedyne antidotum na samotno\u015b\u0107 jest r\u00f3wnie gro\u017ane jak choroba. Mo\u017ce kiedy\u015b kto\u015b wyprowadzi mnie z b\u0142\u0119du (je\u015bli si\u0119 myl\u0119).<br \/>\nInterakcja z lud\u017ami zmusza nas do odgrywania jakiej\u015b roli, do zak\u0142adania maski (Gombrowicz). Samotno\u015b\u0107 jest &#8222;ukryciem si\u0119 w sobie&#8221;, jest zdolno\u015bci\u0105 jedynie istot my\u015bl\u0105cych, reakcj\u0105 wobec zaw\u0142aszczaj\u0105cych pop\u0119d\u00f3w t\u0142umu. Jest sytuacj\u0105 egzystencjaln\u0105, wpisan\u0105 w \u017cycie cz\u0142owieka. Samotno\u015b\u0107 jest nam potrzebna, by\u015bmy pozostali sob\u0105, cz\u0142owiek samotny nie musi niczego udawa\u0107. \u015awietnie okre\u015blaj\u0105 to s\u0142owa piosenki &#8222;D\u0142ugo\u015b\u0107 d\u017awi\u0119ku samotno\u015bci&#8221; zespo\u0142u Myslovitz: &#8222;I nawet kiedy b\u0119d\u0119 sam, nie zmieni\u0119 si\u0119, to nie m\u00f3j \u015bwiat. Przede mn\u0105 droga, kt\u00f3r\u0105 znam, kt\u00f3r\u0105 ja wybra\u0142em sam&#8221;. Pod\u0105\u017cajmy t\u0105 drog\u0105! Sami lub w doborowym towarzystwie, lecz zawsze w\u0142asn\u0105, \u015bwiadomie wybran\u0105 \u015bcie\u017ck\u0105.<br \/>\nEmil Cioran pisa\u0142, \u017ce &#8222;S\u0105 dwa sposoby odczuwania samotno\u015bci: gdy czujesz si\u0119 sam na \u015bwiecie i gdy odczuwasz osamotnienie \u015bwiata&#8221;. My\u015bl\u0119, \u017ce jest ich o wiele wi\u0119cej. Podsumowuj\u0105c rozwa\u017cania o samotno\u015bci, cho\u0107 ani to koniec, ani zamkni\u0119cie tematu, przytocz\u0119 pewne wersy. M\u00f3wi\u0105 one, jak wiele twarzy ma samotno\u015b\u0107, s\u0142owo, kt\u00f3re, tak jak w \u017cyciu, pojawi\u0142o si\u0119 w tej pracy mo\u017ce zbyt wiele razy.<br \/>\n&#8222;Samotno\u015b\u0107, kt\u00f3ra jest wyciszeniem,<br \/>\nSamotno\u015b\u0107, kt\u00f3ra ci\u0105\u017cy.<br \/>\nSamotno\u015b\u0107, kt\u00f3ra jest przera\u017ceniem.<br \/>\nSamotno\u015b\u0107, kt\u00f3ra jest upokorzeniem.<br \/>\nSamotno\u015b\u0107, kt\u00f3ra jest wyzwaniem.<br \/>\nSamotno\u015b\u0107 niejedno ma imi\u0119.&#8221;<\/p>\n<p align=\"justify\"><strong>Iwona Urba\u0144czyk<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&#8222;Samotno\u015b\u0107 jest ci\u0119\u017ckim i nieodzownym warunkiem istnienia.&#8221; Joseph Conrad &#8222;Samotno\u015b\u0107 jest ci\u0119\u017ckim i nieodzownym warunkiem istnienia.&#8221; Joseph Conrad Wyobra\u017a sobie, \u017ce wracasz zn\u00f3w do swego ma\u0142ego mieszkanka wprost z zat\u0142oczonego hipermarketu, z zakupami dla jednej osoby. W\u015br\u00f3d kolorowych p\u00f3\u0142ek te\u017c &hellip; <a href=\"https:\/\/stowbial.pl\/?page_id=1930\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-1930","page","type-page","status-publish","hentry"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/stowbial.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/1930","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/stowbial.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/stowbial.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/stowbial.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/stowbial.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=1930"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/stowbial.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/1930\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1938,"href":"https:\/\/stowbial.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/1930\/revisions\/1938"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/stowbial.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=1930"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}