Będą służyć innym.
Dodane przez Piotr Kolczynski dnia Padziernik 20 2008 22:37:00

Siostry albertynki przyjechały do Białaczowa w październiku 1953 roku. W budynku, gdzie dziś mieści się Dom Pomocy Społecznej zastały jednak bardzo trudne warunki – nie było bieżącej wody ani energii elektrycznej, cały bydynek wymagał remontu. Czekało je dużo pracy. Najpilniejsze remonty udało się wykonać w ciągu kilku miesięcy. Już w lutym 1954 roku placówka przyjęła dwie podopieczne. W tym samym roku wyremontowano i oddano do użytku piętro pałacu. Wtedy dopiero placówka mogła przyjąć pacjentów i rozpocząć działalność na szerszą skalę. W lipcu w domu zamieszkało 17 pacjentek. Przez kolejne lata zajmowały się nimi wyłącznie siostry albertynki, do 1979 roku pracowało ich tu dziesięć i więcej. Z biegiem lat kolejne siostry odchodziły jednak z placówki, a ich miejsce zajmowały siostry świeckie. W okresie od 1980 do 1995 roku w Białaczowie pracowało ich już tylko sześć. Wkrótce odeszły kolejne trzy, a te, które pozostały objęły jeden z czterech oddziałów DPS. Pozostałymi zajęły się pielęgniarki świeckie.

Siostry bardzo dobrze zajmowały się naszymi mieszkańcami. Warto podkreślić, że większość z nich to osoby leżące, które wymagają wyjątkowej opieki i pielęgnacji. Zawsze miały dla nich czas, a także dużo cierpliwości i serca. Wspierały też modlitwą. Mieszkały tu, więc miały kontakt z pacjentami przez całą dobę. Zwłaszcza podopieczni z ich oddziału byli z nimi bardzo zżyci – powiedziała Renata Konecka, dyrektorka DPS w Białaczowie.

W sierpniu tego roku siostra przełożona prowincjonalna zdecydowała, że alberynki z Białaczowa zostaną przeniesione do innych placówek. Powodem takiej decyzji jest brak powołań, siostry były potrzebne w innych placówkach prowadzonych przez albertynki. 29 września, po 55 latach pracy w Białaczowie, siostry albertynki wyjechały.

Kilka dni wcześniej, 21 września w kościele parafialnym w Białaczowie ks. proboszcz Henryk Wójcik odprawił w ich intencji mszę dziękczynną. Kolejną odprawiono 24 września w Domu Pomocy Społecznej, aby mogli wziąć w niej udział pracownicy i podopieczni placówki.

– Siostry albertynki wpisały się na stałe w historię Białaczowa. Nie tylko poprzez wieloletnią pracę w Domu Pomocy Społecznej, ale także poprzez wsparcie, modlitwę i pomoc okazywaną bezinteresownie nie tylko podopiecznym placówki, ale także potrzebującym mieszkańcom Białaczowa – powiedział ks. Henryk Wójcik, proboszcz tamtejszej parafii. – Przez wszystkie lata wypełniały wiernie posłannictwo brata Alberta i testament bł. siostry Bernardyny, pierwszej oficjalnej przełożonej generalnej zgromadzenia, który zawierał się w słowach: „Czyńcie dobrze wszystkim”. Zgodnie z charyzmatem zgromadzenia miejscem posługi sióstr są przytuliska otwarte dla bezdomnych, domy opieki dla osób starszych i samotnych, domy pomocy społecznej dla dorosłych i dzieci, domy księży emerytów, kuchnie dla ubogich, hospicja dla terminalnie chorych, domy samotnej matki, świetlice i ochronki dla dzieci z rodzin wielodzietnych i patologicznych oraz placówki parafialne. Albertynki prowadzą w Polsce 73 takie placówki.



Źródło : "Tygodnik Opoczyński"