Oblicze karnawału.
Dodane przez Piotr Kolczynski dnia Stycze� 16 2014 22:23:32

Za nami święta Bożego Narodzenia i sylwester. Zaczął się Nowy Rok, a wraz z nim karnawał, czyli czas balów i zabaw, który zaczyna się od Trzech Króli (6 stycznia) i trwa do Środy Popielcowej. Warto przyjrzeć się temu okresowi, z kilku co najmniej powodów. Z jednej strony można porównać dawny karnawał i obecny, z drugiej popatrzeć, w jaki sposób zamierzamy go spędzać. Czy będą to dla nas jakieś wyjątkowe dni, czy raczej zwykła codzienność wypełniona pracą i okazjonalną rozrywką? A może o karnawale całkiem już zapomnieliśmy i dowiadujemy się o nim jedynie z mediów? Zachęcam do odpowiedzenia sobie na te pytania zwłaszcza, że karnawał właśnie się zaczął.
Karnawał świętuje się w większości krajów świata, a zwyczaj ten pochodzi jeszcze ze starożytnej Grecji, jak wiele różnych świąt. Nazwa prawdopodobnie wzięła się od słowa ,,carneavaler" - połykać mięso. W naszym kraju karnawał zaczął być popularny na przełomie XVI i XVII wieku. Za czasów szlachty nazywano go "zapustami" i nazwa ta odnosiła się do całego okresu, albo tylko do kilku jego ostatnich dni, tuż przed Środą Popielcową. Była też inna nazwa - "mięsopust", dotycząca jedynie trzech ostatnich dni karnawału. Ten czas był okazją do zabaw, uczt, rozrywek. Kultywowano też różne zwyczaje, które do naszych czasów raczej nie przetrwały, choć znamy je, czy to ze źródeł historycznych, czy z przekazywanej z pokolenia na pokolenie tradycji ustnej.


Rozszerzona zawartość newsa

Za nami święta Bożego Narodzenia i sylwester. Zaczął się Nowy Rok, a wraz z nim karnawał, czyli czas balów i zabaw, który zaczyna się od Trzech Króli (6 stycznia) i trwa do Środy Popielcowej. Warto przyjrzeć się temu okresowi, z kilku co najmniej powodów. Z jednej strony można porównać dawny karnawał i obecny, z drugiej popatrzeć, w jaki sposób zamierzamy go spędzać. Czy będą to dla nas jakieś wyjątkowe dni, czy raczej zwykła codzienność wypełniona pracą i okazjonalną rozrywką? A może o karnawale całkiem już zapomnieliśmy i dowiadujemy się o nim jedynie z mediów? Zachęcam do odpowiedzenia sobie na te pytania zwłaszcza, że karnawał właśnie się zaczął.
Karnawał świętuje się w większości krajów świata, a zwyczaj ten pochodzi jeszcze ze starożytnej Grecji, jak wiele różnych świąt. Nazwa prawdopodobnie wzięła się od słowa ,,carneavaler" - połykać mięso. W naszym kraju karnawał zaczął być popularny na przełomie XVI i XVII wieku. Za czasów szlachty nazywano go "zapustami" i nazwa ta odnosiła się do całego okresu, albo tylko do kilku jego ostatnich dni, tuż przed Środą Popielcową. Była też inna nazwa - "mięsopust", dotycząca jedynie trzech ostatnich dni karnawału. Ten czas był okazją do zabaw, uczt, rozrywek. Kultywowano też różne zwyczaje, które do naszych czasów raczej nie przetrwały, choć znamy je, czy to ze źródeł historycznych, czy z przekazywanej z pokolenia na pokolenie tradycji ustnej.
Dawniej ludzie lubili szukać okazji do zabawy, bowiem życie w wiejskich domach bywało nudne, dlatego karnawał przypadł im do gustu i przez cały jego okres wyprawiali uczty, organizowali kuligi z ogniskiem, piekli mięso. To właśnie dawniej kulig był w czasie karnawału najważniejszym obrzędem i tradycją, i dlatego planowano go z wyprzedzeniem.
Zabaw i zwyczajów karnawałowych było kiedyś bardzo dużo. To były piękne czasy, przebierańce, obrzędy, ciekawe zwyczaje ludowe. Wszyscy dla siebie byli mili, serdeczni, potrafili się cieszyć i, co najważniejsze, dzielić się tą radością z drugim człowiekiem. Te zwyczaje przypominały o tym, że jest czas zabawy, że rok ma swój rytm, że istnieje naturalny porządek rzeczy. Karnawałowe zwyczaje były charakterystyczne raczej dla obszarów wiejskich, choć spotykało się je także w miastach. Dzięki temu karnawał był okresem nieskrępowanej radości, a także sprzyjał rozwojowi i tradycji kultury ludowej.
Jak jest teraz? Minęło kilkadziesiąt lat i sytuacja zmieniła się diametralnie. Korowody przebierańców, uczty, zniknęły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, a pozostały jedynie dyskoteki i "nasiadówki" przy stołach w ostatnią sobotę karnawału. Teraz niegdysiejsze zwyczaje można obejrzeć jedynie podczas imprez folklorystycznych. Wprawdzie śladami dawnych zabaw podąża jeszcze szkoła, która urządza imprezy choinkowe, ale i od tego coraz częściej się odchodzi.
Karnawał obchodzimy hucznie do dzisiejszego dnia, ponieważ lubimy dobrze się bawić i w czas karnawału spotykamy się z przyjaciółmi i znajomymi w domu, ale też uczestniczymy w imprezach publicznych, w restauracjach, teatrach, kinach i innych instytucjach kulturowych. Po okresie lat 70 - tych, 80 - tych, kiedy to szaleństwa trwały do rana przez wszystkie soboty karnawału, kiedy bawiono się przy dźwiękach muzyki na prywatkach, nadeszły lata przełomu w Polsce, kiedy to karnawał został odsunięty w cień. Dziś znów bawimy się na imprezach, ale te zabawy przyjęły bardziej publiczny charakter. Wychodzimy na ulicę, gdzie ustawione są sceny, a podczas koncertu znanych gwiazd, tańczymy i śpiewamy nawet bez spożywania alkoholu. Nauczyliśmy się bawić kulturalnie, bez kaca następnego dnia.
Podczas imprez karnawałowych, oczywiście tak jak dawniej, tak i dziś, nie może zabraknąć jedzenia i napojów. Niewiele się zmieniło w tym zakresie i w tradycyjnym polskim domu nadal króluje kuchnia polska. Na imprezy przygotowuje się ciepłe dania w stylu: bigosu staropolskiego czy czerwonego barszczu z uszkami lub pasztecikami. Przekąski od lat spożywamy te same, czyli sałatki, śledzie, pieczone mięso i wędliny, jaja z majonezem i faszerowane ryby. W ostatnich latach popularny stał się ?szwedzki stół? i różne potrawy egzotyczne. Pijemy standardowo wódkę i drinki. Mężczyźni często preferują piwo, a kobiety skłaniają się w kierunku win musujących. Najważniejszą atrakcją są pokazy sztucznych ogni i fajerwerków.
W zasadzie dziś hucznie podczas karnawału bawimy się jedynie w sylwestra, choć przecież z prawdziwymi zapustami naszych przodków ma to niewiele wspólnego. Co gorsze, gdy zapytamy młodych ludzi, co wiedzą o dawnym karnawale, wzruszają tylko ramionami, twierdząc, że to dawne dzieje i teraz ich to nie interesuje. A przecież jest to znaczący fragment naszej kultury i tradycji. Można powiedzieć, że naród, który nie pielęgnuje swych korzeni, daleko nie zajdzie.
Stwierdzenie młodych ludzi na temat zwyczajów karnawałowych, jest takie: było, minęło. Nie znam tych zwyczajów i nie mam ochoty ich poznawać. To dobre, ale dla naukowców, a my jesteśmy zwykłymi ludźmi. Praca, znajomi, w soboty disco. Tak spędzamy karnawał obecnie.
Pomysły może by się znalazły na uczenie tradycji karnawałowej, ale czy byliby chętni do ich realizacji? Dziś wielu ludzi nie czuje łączności z tamtymi czasami. Przeważnie stawiają na inną rozrywkę. Nic, więc dziwnego, że dawne zwyczaje karnawałowe odeszły w zapomnienie. Jeśli gdzieś jeszcze występują, to mówi się o nich nie w kategoriach ogólnie przyjętej normalności, ale medialnej sensacji.
Moim zdaniem warto byłoby jednak te dawne zwyczaje wskrzesić, choćby w formie szczątkowej. Można by wszak to i owo dopasować do naszych czasów, a nie puszczać wszystko w niepamięć. Przecież całkiem zaniedbując karnawałowe obyczaje, sami sobie robimy krzywdę. Zapominamy o tradycji i kulturze minionych wieków, przyczyniamy się do zamazywania własnej tożsamości narodowej. Ta tożsamość tkwi przecież w dawnych wiekach, w tym, co wymyślono kiedyś, nie teraz. Naszym obowiązkiem jest kultywować te tradycje, a nie je niszczyć, bo naród bez nich będzie po prostu martwy.

Sylwia Chałubińska